Home / GRYFICE / Studniówka nowego powiatu. Rozmowa z Ryszardem Chmielowiczem, starostą Powiatu Gryfickiego

Studniówka nowego powiatu. Rozmowa z Ryszardem Chmielowiczem, starostą Powiatu Gryfickiego

O tym  jak wyglądało ostatnie sto dni urzędowania, jakie pożary trzeba było gasić, przed jakimi wyzwaniami staje tzw. nowy powiat i jakie ograniczenia przyniósł brak rady w ostatnich tygodniach – w rozmowie z Ryszardem Chmielowiczem, gryfickim starostą.

PULS MIASTA: Za panem ponad sto dni urzędowania. Co wydarzyło się w tym czasie, jak wygląda sytuacja powiatu?

RYSZARD CHMIELOWICZ: Jesteśmy od blisko dwóch miesięcy w trudnej sytuacji decyzyjnej, ponieważ normalne zarządzanie zostało wstrzymane m.in. postanowieniem sądu o wygaszeniu 8 mandatów radnych powiatowych. To był istotny element, który wpłynął na charakter naszej pracy.  Zastanawialiśmy się również, co dalej będzie z radą powiatu, czy zmieni ona swój kształt, co też się stało. W wyniku wyborów, które odbyły się 10 marca stracił mandat radny Jan Trafny, uzyskał zaś Leszek Stuła. Odchodzi więc jeden z członków naszej większości, która zbudowała ten „nowy powiat” i to jest dla nas istotna zmiana. Dziś musimy znów wrócić do rozmów, żeby zbudować większość, która pozwoli na normalne funkcjonowanie. Oczywiście w czasie tego zawieszenia funkcjonowaliśmy normalnie, ale ta normalność polegała na tym, że rozwiązywaliśmy bieżące problemy, które w międzyczasie się pojawiły typu choćby sytuacja w liceum ogólnokształcącym.

P.M.: Jakie działania byliście zmuszeni podjąć w związku z doniesieniami, o tym, że w szkole źle się dzieje, odchodzi kadra nauczycielska, inni czują się przeciążeni praca?

R.CH.: Doniesienia medialne były bardzo niepokojące. To właśnie w związku z nimi powołaliśmy doraźny zespół ds. oświaty, który zajmuje się tą sprawą. Równolegle sytuację w liceum badało Zachodniopomorskie Kuratorium Oświaty, jesteśmy w trakcie działań kontrolnych. Czekamy na opinię. Nie wiele więcej mogę powiedzieć na ten temat, choć jesteśmy po rozmowie z kuratorem. W tle pojawił się kolejny ważki problem związany zapowiadanym ogólnopolskim protestem nauczycieli i konsekwencjami, które mogą dotknąć uczniów i szkoły jeśli akcja dojdzie do skutku.

P.M.: To nie jest łatwy rok dla oświaty, ale również dla samorządu powiatowego, który musi zająć stanowisko w sprawie inicjatywy utworzenia kolejnego liceum w Gryficach, którego organem założycielskim byłaby gmina Gryfice.

To, co nas niepokoi, oczywiście poza sytuacją związaną z protestem to temat naboru do szkół dwóch roczników – absolwentów klas trzecich wygaszanych gimnazjów oraz pierwszego rocznika absolwentów klas ósmych. I tutaj z panią kurator i dyrektorami rozmawialiśmy na ten temat, żeby skonfrontować możliwości z tym, co się wydarzy. Po tych rozmowach jesteśmy dobrej myśli, jeśli chodzi o tzw. spotkanie podwójnych roczników. Szkoły w Powiecie Gryfickim, dla których jesteśmy organem założycielskim są przygotowane na tę sytuację. Jeśli chodzi o inicjatywę utworzenia przez gminę nowej placówki licealnej, stanowisko starosty jak i zarządu jest negatywne. Uważamy, że to nie podniesie poziomu edukacji, a wręcz go osłabi. Naszym zdaniem pojawienie się tej szkoły może sprawić, że poziom edukacji się obniży. Stoimy na stanowisku, że można podjąć działania, by poziom nauczania w szkołach ponadpodstawowych, które już istnieją był sukcesywnie podwyższany. Te placówki mają wieloletnie tradycje, budowanie dziś nowych struktur nie ma żadnego uzasadnienia. Dziś można się zastanawiać jak zagospodarować tych bardzo wartościowych nauczycieli, którzy wkrótce stracą pracę w gimnazjum.

P.M.: Powróćmy jeszcze do kontroli prowadzonej w „Chrobrym”, czy są jakieś wstępne zalecenia kuratora ?

R.CH.: Z informacji, które uzyskałem, pani kurator z niepokojem przygląda się tej sprawie. Jak już mówiłem, nie miała jeszcze stanowiska komisji kontrolnej, którą powołała. Poinformowała nas także, że sprawa jest tak poważna, że zmieniła skład komisji. Wizytatorzy, którzy wcześniej trafili do tej komisji byli mocno związani zawodowo z liceum. Rozumiem, że intencją było powołanie do pracy ludzi, którzy nigdy wcześniej nie kontrolowali tej placówki, tak by mieli świeże i obiektywne spojrzenie. Pani kurator zastanawiała się czy nie rozszerzy zakresu kontroli. Tymczasem komisja doraźna powołana przez powiatu pracuje nadal, przeprowadzono wiele rozmów z pracownikami i kadrą nauczycielską.

P.M.: Czy z wiedzy, którą ma Pan aktualnie można wysnuć wniosek, że brak reakcji dyrekcji na rozmaite sygnały ze środowiska nauczycielskiego doprowadził do tego kryzysu?

R.Ch.: Pierwsze wnioski są takie, że nauczyciele czuli się niewłaściwie traktowani, przeciążani, nieadekwatnie wynagradzani do obowiązków, które im narzucano. Skarżyli się, że dyrekcja wzięła zbyt wielkie ciężary na siebie w postaci dwóch dużych – mowa tu o Erasmusie i Comeniusie. Jeden się kończył, kolejny zaczynał, był też trzeci, który rozpoczęto w trakcie trwania Erasmusa. Z jednej strony taką aktywność można oceniać jako duże, pozytywne przedsięwzięcie. Z drugiej jednak strony nie wszyscy nauczyciele się w tym odnajdywali, nie wszyscy potrafili czy chcieli w tą rolę wejść. Jak było duże przedsięwzięcie to pewne obowiązki trzeba było realizować w czasie pozalekcyjnym, nauczyciele czuli się przeciążeni, zmęczeni, zaniedbywali własne rodzinne sprawy, pojawiał się poważny stres. Nierzadko oczekiwania zarządzających, by zadania były wykonywane z dnia na dzień przekraczały możliwości pracowników. Do tego jeszcze dochodziło wykonywanie obowiązków w drugiej szkole.

P.M.: Podsumujmy to, co za wami to, co w najbliższych miesiącach

R.CH.: We wszystkich podległych jednostkach trwają audyty. Lada dzień będziemy mieli materiał audytowy dotyczący Gryf – Areny, trwają audyty w domu pomocy społecznej i powiatowym urzędzie pracy. Ich wyniki spowodują dalsze nasze działania, bo jeśli zajdzie potrzeba uzdrawiania jakiś sytuacji, będą zapadać konkretne decyzje. Kolejna ważna kwestia, która przed nami to konieczność wykonania raportu o stanie powiatu. To ustawowo wprowadzony obowiązek, a który świetnie wpisuje się w nasze działania, bo nie musimy robić dwóch dokumentów. Zrobimy jeden, który da nam pełny obraz funkcjonowania powiatu. Jeśli chodzi o plany inwestycyjne tak jak już wspomniałem wcześniej, zostaliśmy zblokowani skutecznie nowymi wyborami w DPS Jaromin. Do czasu rozstrzygnięcia tej sprawy rada nie mogła normalnie pracować, ponieważ mandaty ośmiu radnych z okręgu nr 1 zostały wygaszone. W budżecie na ten rok z większych przedsięwzięć drogowych mamy zapisany remont ulicy Akacjowej. I choć zabezpieczona jest pełna kwota, czekaliśmy także na ruch ze strony rządu, który zapowiadał środki na remont dróg gminnych i powiatowych. Mamy nadzieję, że wkrótce zostanie ogłoszony nabór, do którego na pewno będziemy aplikować. Podsumowując w ciągu tych stu dni, przez 60 dni nie mogliśmy wykonywać pewnych działań, zabezpieczaliśmy wyłącznie podstawowe potrzeby powiatu, a brak rady skutecznie nas ograniczał. Przed nami sesja ze ślubowaniem, która da zielone światło. Przed nami kolejne sto dni!

Rozmawiała Marzena Domaradzka  – Puls Miasta/Gryfickie.info

Sprawdź także

Mistrzostwa Polski Młodziczek w unihokeju rozegrane zostaną w Mrzeżynie

W najbliższy piątek w hali MCS rozpocznie się prawdziwe święto unihokeja. Przez trzy dni o …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ta strona wykorzystuje cookies, aby zaoferować najlepsze doświadczenia w Internecie. Poprzez kontynuowanie używania naszej strony internetowej, zgadzają się Państwo na korzystanie z plików cookie.