środa, 20 Marzec 2019
DCIM100MEDIADJI_0035.JPG
Home / POWIAT / Czy ZBK spłaci swoje długi? Wspólnoty nie wiedziały, że spółka planuje oddać 15% z zaległości na funduszach remontowych

Czy ZBK spłaci swoje długi? Wspólnoty nie wiedziały, że spółka planuje oddać 15% z zaległości na funduszach remontowych

Przyszłość Zakładu Gospodarki Komunalnej stoi pod znakiem zapytania. Toczy się właśnie postępowanie odwoławcze przez Sądem Rejonowym Szczecin-Centrum, który odmówił zatwierdzenia układu, umożliwiającego ZBK spłatę długów. Sąd m.in. wskazał, że ZBK reprezentował jednocześnie interesy swoje jako spółki oraz Wspólnot Mieszkaniowych, którymi zarządza, co stoi w sprzeczności z interesami tychże podmiotów.

O nas bez nas

O sytuacji ZBK piszemy od blisko trzech lat. To historia, która w ostatnim czasie rozwija się w nowe wątki, zupełnie nieznane i zaskakujące. Przypomnijmy jednak od czego się zaczęło? 30 września 2015 nowa prezes spółki Renata Bielaszewska –Mamzer złożyła wniosek o  upadłość z możliwością zawarcia układu w Sądzie Rejonowym Szczecin-Centrum XII wydział do spraw upadłościowych i naprawczych. Główną przyczyną była zapaść finansowa spółki, która na koniec 2015 była winna różnym podmiotom ponad 2 mln złotych. Z tego 140 wspólnotom blisko 500 tysięcy, zaś Zakładowi Wodociągów i Kanalizacji ponad 1 mln złotych! Niedługo potem, bo w styczniu 2016 sąd wydaje postanowienie w sprawie ogłoszenia upadłości z możliwością układu. To daje czas ZBK na przygotowanie procedury pozwalającej w przyszłości na spłacenie należności wierzycielom. W kwietniu 2017 przedstawiciele wspólnot (prywatni właściciele) na corocznych spotkaniach w ZBK zostają poinformowani o tym, że spółka spłaci należności wobec ZWIK, a także, że ureguluje zadłużenie na funduszach remontowych wspólnot. Podpisano wówczas zgody na ustanowienie pełnomocnika, który miał reprezentować wspólnoty przed sądem. Zaległości na funduszach miały być spłacane w ratach, w ciągu 3–4 lat. Wielokrotnie poddawaliśmy w wątpliwość fakt, że ZBK będąc z jednej strony dłużnikiem jest jednocześnie reprezentantem wspólnot przed sądem. Z uwagi na większość udziałów, spółka była przysłowiowym „sterem i okrętem”. Decyzje zapadły za zamkniętymi drzwiami, o czym mieliśmy się przekonać w zaskakującym stylu.

ZBK odda tylko 15%

Jeśli postępowanie odwoławcze, które toczy się aktualnie przed sądem zakończy się pomyślnie dla ZBK, spółka zwróci ZWIK oraz Wspólnotom Mieszkaniowym zaledwie 15% długu. W przypadku wodociągów oznacza to, że ZBK odda 180 tysięcy z ponad miliona, zaś wspólnoty odzyskają 75 tysięcy z kwoty blisko pół miliona! Informacja taka padła oficjalnie po raz pierwszy na posiedzeniu komisji gospodarczej, w trakcie której prezes informowała radnych o stanie spółki. Renata Bielaszewska- Mamzer przekonywała, że spółka nie byłaby w stanie spłacić całości długu, więc wierzyciele powinni cieszyć się, że odzyskają cokolwiek! Podobnie argumentował burmistrz, tłumacząc, że nie ma innej drogi, bo jeśli sąd ogłosi całkowitą upadłość ZBK, trudniej będzie wierzycielom odzyskać należności. Na pytanie radnego Adama Styranki czy członkowie wspólnot mieli świadomość, że ZBK w układzie upadłościowym zaproponował redukcję zadłużenie o 85%, Renata Bielaszewska – Mamzer odpowiedziała: nie sądzę. Nie mieli. – Sprawę ZBK dostałem niejako w spadku po poprzednikach. Oczywiście gmina nie będzie uchylać się od odpowiedzialności, mimo, że zła kondycja spółki nie powstała teraz. Perspektywa odzyskania 15% z całości długu jest w tej sytuacji najbardziej realna – przekonuje Józef Domański.

Tymczasem przedstawiciele wspólnot nie kryją rozgoryczenia, przekonując, że gdyby od początku wiedzieli, że ZBK planuje zwrócić wyłącznie 15% z zadłużenia na funduszu remontowym nie zgodziliby się na ustanowienie jednego pełnomocnika, a sprawy potoczyłby się inaczej. To właśnie ten konflikt interesów zauważył sąd i z tego m.in. powodu nie wydał zgody na zatwierdzenie układu. W uzasadnieniu do postanowienia czytamy: „ Istnieją poważne wątpliwości co procedowania w zakresie listy wierzytelności. Mianowicie podkreślenia wymaga, iż zgłoszenia wierzytelności w imieniu wszystkich Wspólnot Mieszkaniowych dokonał sam upadły ( a zatem w niniejszym postępowaniu doszło do tego, iż upadły występuje we własnych imieniu i w imieniu ponad 100 wierzycieli, których interesy procesowe są niewątpliwie sprzeczne), co więcej na większości tych zgłoszenie widnieje także podpis pełnomocnika r.pr. K. W., pomimo, iż do dnia 28 sierpnia 2018 r. (kiedy to odbyło się pierwsze Zgromadzenie Wierzycieli), pełnomocnik ten nie złożył do akt stosownych pełnomocnictw”. Co stanie się jeśli ZBK upadnie? Jaki plan działania ma gmina? – Są pewne rozwiązania, o których teraz nie chcę mówić. Poczekajmy na decyzję sądu – przekonuje burmistrz.

Puls Miasta/Gryfickie.info

Sprawdź także

Dziewczyny udowodniłyście, że siła jest kobietą! Aktywny Dzień Kobiet – Zdrową być – zobacz galerię!

I stało się! Po raz trzeci dowiodłyśmy, że siła jest kobietą! Ani deszcz, ani wiatr …

Jeden komentarz

  1. Ręce opadają

    Czytam, słucham i nie wierzę, że to się dzieje na prawdę! Że publicznie i bezczelnie pani prezes spółki przyznaje że na spotkaniach, kiedy ona wnosiła o powołanie pełnomocnika do reprezentowania jej przed sądem, wspólnoty mieszkaniowe nie były poinformowane o tym, że e ZBK planuje zwrócić wyłącznie 15% z zadłużenia na funduszu remontowym i 15% ich zadłużenia wobec ZWiK! To jawne oszustwo i podstępne wyłudzenie ustanowienia pełnomocnika wbrew faktycznej woli członków wspólnot mieszkaniowych. To się nadaje nie do gazety ale do prokuratury! Natychmiast. Dziwi również rzecz druga, że władze gminy z burmistrzem na czele słuchają i aprobują takie bezprawie. W każdej normalnej gminie pani prezes po stwierdzeniu czegoś takiego nie byłaby już ani minuty dłużej prezesem spółki komunalnej. Nadziwić się tez nie mogę krótkowzroczności władz gminy, które zaaprobowały i z uporem forsują takie rozwiązanie, uważając je za dobre! Przecież gdyby choć trochę umieli myśleć perspektywicznie, to forsowaliby wariant zwrotu 100% zadłużenia przy znaczącym wsparciu z budżetu gminy (właściciela spółki) , bo te pieniądze w 90% i tak wróciłyby do gminy, czy to w postaci remontów budynków wspólnot mieszkaniowych (miasto wyładniałoby, a i budżet ZBK byłby odciążony) czy w postaci dodatkowego zysku w ZWiK , który można by zainwestować w rozwój infrastruktury, gdzie potrzeb jest bez liku, że nie wspomnę o modernizację kompostowni, żeby czasami nie było z niej tak czuć! Przy rozwiązaniu zwrotu 15% wszyscy tracą i do tego gmina i naraża się na sprawy sądowe, a ZBK dalej będzie nieefektywną studnią bez dna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ta strona wykorzystuje cookies, aby zaoferować najlepsze doświadczenia w Internecie. Poprzez kontynuowanie używania naszej strony internetowej, zgadzają się Państwo na korzystanie z plików cookie.