sobota, 17 Listopad 2018
Home / Bez kategorii / Kamil zagra mecz o najwyższą stawkę!

Kamil zagra mecz o najwyższą stawkę!

 

W piątek rano ruszył w najtrudniejszą podróż na przestrzeni trzydziestu pięciu lat. To wyprawa do warszawskiego centrum onkologii po eliksir życia. Uparcie trzyma się tej myśli. Kamil Twarzyński wie jak walczyć. Robił to przez lata na boisku piłkarskim. Później wspólnie z zawodnikami, których trenuje. W kwietniu zdiagnozowano u niego chłoniaka z komórek B typ T, który powstał na podłożu chłoniaka Hodgkina typu NLPHL.

Miażdżąca diagnoza

Sportowy tydzień Kamila, poza pracą na hali w Mrzeżynie był wypełniony sportem po brzegi. W czasie pomiędzy treningami zawodników Regi Intermarche Trzebiatów, wolne popołudnia wypacał na siłowni. Po jednej z takich serii, wyczuł spory guzek pod pachą. – Pomyślałem, że może mam jakiś mięsień naciągnięty, ale po wyjściu z siłowni i powrocie do domu, guz wydawał się jakby większy. Pierwsze konsultacje i badania odbyły się w gryfickim szpitalu. Tu już wyniki okazały się niedobre. Lekarze zdecydowali o wycięciu zmiany. Usunięto pakiet kilku węzłów chłonnych. Materiał został wysłany do Poznania. Pamiętam wynik, który dotarł do mnie, skomplikowany i obco brzmiący zlepek terminów medycznych:  chłoniak z komórek B typ T, który powstał na podłożu chłoniaka Hodgkina typu NLPHL – wspomina Kamil, z którym rozmawiamy w przede dniu jego wyjazdu na długie leczenie do Centrum Onkologii w Warszawie.

– W pierwszej chwili nie zadawałem sobie sprawy, z czym się mierzę. Po kolejnych konsultacjach, wizytach u lekarzy przybywało wiadomości. W Szczecinie uznano, że choroba na tak zaawansowaną i trudną postać, że powinni zająć się nią specjaliści z Centrum Onkologii w Warszawie, gdzie nawet tu kompilacja tych dwóch nowotworów wywołuje emocje. Jestem już po tomografie i badaniu PET. Niestety pojawiły się przerzuty, ale walka dopiero się zaczyna. Tak łatwo się nie poddaję. Sport przez lata zahartował mnie w walce. Zawsze wpajam moim zawodnikom, że najpierw trzeba wyznaczyć sobie cel, a potem przygotować strategię. Ja mam swój cel. Jadę po eliksir życia do Warszawy. Chcę walczyć dla bliskich, mojej córeczki Nataszy, mojej rodziny, dziewczyny, przyjaciół i wszystkich ludzi, którzy wsparli mnie w chorobie – mówi Kamil.

Wielkie serca!

Przed Kamilem długie i trudne leczenie. Lekarze zaplanowali kilka cykli chemii, mówi się również o przeszczepie szpiku. – Może być tak, że będę poza domem nawet pół roku. Jeszcze nie wiem, jak to wszystko będzie przebiegało. Czy będę w szpitalu, czy będę wracał do domu. Przekazałem czasowo swoje obowiązki kolegom z pracy. To trudny moment, nie chce się wyjeżdżać z Trzebiatowa. Zwłaszcza teraz, gdy za moment moja córeczka będzie miała komunię. Ale to właśnie ona jest dla mnie największą motywacją. Jak trudno jest powiedzieć dziecku, że wszystko będzie dobrze. W sytuacji, gdy przychodzi ze szkoły z wiadomością, że koledzy mówią o mojej chorobie. Zapytała „czy tata umrze”. To chyba najbardziej dławiące pytanie w moim życiu. Nie chcę zawieść mojego dziecka – dodaje.

Walkę Kamila wsparło wielu ludzi dobrej woli. Przyjaciele i bliscy zorganizowali na portalu zrzutka.pl zbiórkę środków na wsparcie długiej kuracji. Do tej pory zebrano ponad 60 tysięcy złotych. Słowa otuchy i pomoc płyną z całej Polski, a zwłaszcza ze środowisk sportowych w województwie. – Dopóki człowiek nie doświadczy tak skrajnej sytuacji, nie potrafi wyobrazić sobie jak wielkie serca mają ludzie. Jestem wzruszony, że tak wiele osób dołożyło się do zbiórki. Zawsze wspierałem różne akcje charytatywne, ale nie rozumiałem do końca jaką moc ma nawet najmniejsza pomoc. Dziękuję Wam wszystkim z całego serca! Nie zawiodę Was – przekonuje Kamil.

Z ostatniej chwili. Kamil po konsultacjach wrócił z Warszawy. Kolejna podróż już na ścisłe leczenie po 20 maja.

Osoby, które chciałyby jeszcze weprzeć zrzutkę mogą to zrobić wchodząc na stronę: https://zrzutka.pl/3gv857

Sprawdź także

100 lecie odzyskania Niepodległości. Tak świętowaliśmy w Trzebiatowie

Od wspólnego odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego i Mszy Świętej w intencji Ojczyzny sprawowanej w Sanktuarium Maryjnym …

4 komentarze

  1. Przesyłam dla Ciebie słowa otuchy, wiary w swoje możliwości, podjęcie najważniejszego meczu w życiu z przeciwnikiem niełatwym będącym w ostrej kontrze, będą sytuacje brutalnych fauli następstwem czego może pojawić się grymas na Twojej twarzy powodujący, frustracje, niezadowolenie i wściekłość z czym jesteś zaprawiony w boju występując lata na boisku. Powyższy stan rzeczy nie jest Ci obcy i niejako utożsamiany charakterologicznie jako piłkarza, stawia przed Tobą ogromne wyzwanie twardej bezwzględnej gry w konsekwencji realizowania przyjętych założeń, przede wszystkim Twoja determinacja, spokój i cierpliwość w pełni się przyczyni do upragnionego zwycięstwa. Wierzę w to, będąc święcie przekonany końcowego rozstrzygnięcia. Nie znamy się osobiście z Kamilem natomiast jako starszy kolega z boiska i okoliczności, które nas identyfikują to charakterystycznie witalne DNA, – boisko, piłka, które potrafią zbliżyć ludzi mając realne odzwierciedlenie w życiu, a rzeczywistość pisze nam czasami brutalne scenariusze, czego również doświadczyłem. My, czyli Ty Kamilu i ja, osoby uprawiające sport amatorsko w szczególności dyscyplinę niezwykle popularną i widowiskową jakim niewątpliwie jest piłka nożna przynoszącą sobie wiele satysfakcji i jej sympatykom, musimy sobie radzić, a wręcz jest to naszym obowiązkiem, aby wśród społeczności świecić przykładem i urzec strumieniem pozytywnej energii i myślenia oraz wewnętrznej siły, której Tobie nie brakuje.
    Życzę Kamilu Powodzenia.

  2. Trzymaj się chłopie , dasz radę ! Masz wszelkie predyspozycje by pokonać to paskudztwo !

  3. Kamil walcz !!!! Trzymamy kciuki i pomagamy jak się da….Będzie dobrze i bardzo w to wierzę

  4. A co z tymi chorymi na których się nie zbiera pieniążków – zostali już skazani przez „aktywistów”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ta strona wykorzystuje cookies, aby zaoferować najlepsze doświadczenia w Internecie. Poprzez kontynuowanie używania naszej strony internetowej, zgadzają się Państwo na korzystanie z plików cookie.