niedziela, 22 Październik 2017
Home / REWAL / Niemy krzyk tonącego! Alkohol, brawura, zła ocena sytuacji – najczęstsze przyczyny tragedii

Niemy krzyk tonącego! Alkohol, brawura, zła ocena sytuacji – najczęstsze przyczyny tragedii

Od początku roku w Polsce utonęły sto dwadzieścia cztery osoby. Większość w  wodach słodkowodnych. W lipcu statystyki mogą być trochę lepsze, bo aura zwłaszcza nad morzem nie rozpieszcza. Alkohol, brawura, zła ocena sytuacji, łamanie zakazów – to najczęstsze przyczyny tragedii na polskim morzem.

Toniemy „na gazie”

To były tylko dwie setki wódki. 58 – latek z Dolnego Śląska wszedł do morza na oczach żony. Jak tłumaczyła po tragicznym wypadku kobieta – za potrzebą. Był tuż przy brzegu. Ale silne, prądy wsteczne i duża fala wciągnęły mężczyznę pod wodę. 58 – latek topił się na niestrzeżonym odcinku plaży. Akcja resuscytacyjna trwała aż 1,5 godziny. Udało się odzyskać tętno. Niestety po ulokowaniu mężczyzny w helikopterze lotniczego pogotowia ratunkowego, akcja serca ustała. – To tylko jedna z klasycznych sytuacji z jakimi mamy do czynienia – mówią ratownicy. Ich zmorą codzienną są także poszukiwania zaginionych dzieci na plaży i ratowanie z opresji amatorów – pływaków. Zbyt duża fala, miejsca niestrzeżone i tzw. prądy wsteczne – to najwięksi wrogowie kąpiących. Choć nie tylko.

Śmierć na życzenia

Alkohol, lekkomyślność, brak dozoru na dziećmi, kąpiel w miejscach niestrzeżonych, lekceważenie ostrzeżeń ratowniczych – to grzechy główne, jakie najczęściej popełniamy w czasie letniego urlopu. W ciągu ostatnich, sześciu lat w Polsce utonęło 3617 osób. Najczarniejszy rok na długo zapamiętany przez ratowników – to 2013. Wówczas życie straciło aż 709 osób. W ubiegłym roku odnotowano 520 przypadków tonięcia, z czego tylko 16 osób udał się uratować. Statystyki są wciąż zatrważające. – Przyjeżdżamy nad wodę, czasem  po wielogodzinnej jeździe fundujemy sobie parę piwek i wieczorną kąpiel – tłumaczą ratownicy. Pływanie pod wpływem alkoholu jest najczęstszą w Polsce przyczyną utonięć. Ten spożyty nawet w niewielkiej ilości może powodować ogromne zmiany w funkcjonowaniu organizmu. Zwiększa m.in. zagrożenie utraty równowagi, szoku termicznego, utraty sił, a jednocześnie znacznie ogranicza umiejętność rozpoznania i oceny stopnia niebezpieczeństwa. Nawet wejście do wody po wypiciu jednego piwa w upalny dzień może skończyć się tragicznie.

Niemy krzyk

Tonący człowiek nie krzyczy i nie macha rękami. Nierzadko tonie na oczach kąpiących, którzy znajdują się tuż obok. Gdy nabiera wody do płuc nie ma szansy wezwać pomocy. Czasem wydaje się – jakby nurkował – tak widzą to inni. Szokujący film nakręcili kilka lat temu policjanci z olsztyńskiej policji wspólnie z firmą Auris Media Grpup. Materiał „Zobacz. Przeżyj” pokazuje, jak wyglądają ostatnie minuty z perspektywy tonącego. Okazuje  się, że przeciętnie wysportowany człowiek może pozostać przytomny pod wodą nawet pięć minut. Leży wówczas na dnie, nie może już nic zrobić, bo nie ma sił po walce z wodą. Umiera świadomie.

Puls Plaży/Gryfickie.info

Sprawdź także

Przed seniorkami Jedynki kolejny dwumecz na własnym parkiecie

Seniorki MLUKS Jedynki Trzebiatów już w najbliższy weekend rozegrają kolejny dwumecz. Podopieczne Artura Cirockiego i …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ta strona wykorzystuje cookies, aby zaoferować najlepsze doświadczenia w Internecie. Poprzez kontynuowanie używania naszej strony internetowej, zgadzają się Państwo na korzystanie z plików cookie.