DCIM100MEDIADJI_0038.JPG
Home / POWIAT / Reanimacja trupa Zakładu Budynków Komunalnych

Reanimacja trupa Zakładu Budynków Komunalnych

Gmina z początkiem kwietnia wstrzymała przyjmowanie wniosków w sprawie wykupu mieszkań. Jak wyjaśnia burmistrz, miasto nie może sprzedać wszystkich mieszkań, bo będący w stanie agonalnym Zarząd Budynków Komunalnych musi czymś zarządzać. – Gmina powinna w trybie przepisów administracyjnych odpowiadać na wnioski i sprzedawać lokale, bo uchwała nadal obowiązuje – uważa Jacek Wolski, doradca restrukturyzacyjny.

Blokada na wykup

W  kwietniu opisaliśmy głośną sprawę dwóch rodzin, którym niemalże w przede dniu podpisania aktów notarialnych wstrzymano wykup mieszkań. Rozpętała się burza. Nasi czytelnicy nie mogli zrozumieć działań burmistrza, który początkowo tłumaczył, że wykup wstrzymuje do czasu podjęcia przez radę gminy, nowej uchwały regulującej politykę mieszkaniową. Ostatecznie, wykupy się odbyły, a Józef Domański zmienił decyzję. Ale tylko w tej konkretnej sprawie. Tłumacząc, że „gmina czasowo wstrzymuje zarówno przygotowanie wycen, jak i przyjmowanie wniosków o wykup”.  – Jesteśmy w trakcie opracowywania bazy tzw. zasobu niezbywalnego, czyli puli mieszkań, które zostaną w gestii gminy. Z naszej perspektywy korzystniejsza byłaby sytuacja, gdyby np. gmina pozbyła się mieszkań w danej kamienicy w całości, a nie zostawała z jednym udziałem, bo to generuje koszty – przekonywał burmistrz. Dodając ku zdziwieniu wielu, że nie może wysprzedać wszystkiego, bo musi… ratować ZBK!. – Czyli reanimować trupa, do którego w tamtym roku gmina dopłaciła 300 tysięcy, a w tym dopłaci drugie tyle, plus pieniądze na inwestycje! Blokuje się więc wykup mieszkań, by mówiąc obrazowo „uzasadnić istnienie ZBK, który wygenerował potężny dług, jest w stanie postępowania upadłościowego, i nadal generuje koszty” – mówi jeden z przedstawicieli środowiska zarządców nieruchomości.

Zdaniem Jacka Wolskiego, licencjonowanego doradcy restrukturyzacyjnego, zaangażowanego swego czasu m.in. w kampanię referendalną a także działającego aktywnie w komitecie wyborczym obecnego burmistrza, „gmina powinna w trybie przepisów administracyjnych odpowiadać na wnioski i sprzedawać lokale, bo uchwała nadal obowiązuje (…) Od wystąpienia z wnioskiem o ogłoszenie upadłości układowej minął rok, a tymczasem sprawy związane z ZBK są bagatelizowane. Gmina powinna przeprosić w takiej sytuacji mieszkańców za to, że zawiodła w kwestii zarządzania lokalami. A niezadowoleni powinni mieć prawo zmiany zarządu, który teraz niepodzielnie dzierży ZBK jako główny monopolista rynku – dodaje w rozmowie z Pulsem Miasta.

Małżeństwo z trupem

Zakład Budynków Komunalnych sp. z.o.o. od roku w fazie postępowania upadłościowego sprawuje aktualnie zarząd w blisko 140 wspólnotach. Wszędzie ma większość udziałów. Jest zatem przysłowiowym „sterem i okrętem”, w wielu przypadkach przedstawiciel ZBK reprezentuje zarząd danej wspólnoty. Więc decyzje zapadają w zamkniętym obiegu. ZBK winien jest wspólnotom z tytułu zadłużenia na funduszach remontowych blisko 470 tysięcy zł (dane na koniec 2015 roku). Gminnej spółce wodociągowej blisko milion złotych. To należności za wodę i ścieki, które powinny wpłynąć od wspólnot, a które przejadano w ZBK, by ratować upadającą spółkę. Są też inne zobowiązania. W ramach postępowania upadłościowego ZBK musiał przedstawić przed sądem, propozycję spłaty zadłużeń, tzw. układu. To m.in. lista wierzycieli oraz należności i prognoza spłaty. W ramach postępowania, zgłoszono również plan naprawczy, zawarto z gminą nową umowę, na mocy której ta wypłaca rocznie ZBK 300 tysięcy zł tzw. „wynagrodzenia za zarządzanie zasobem gminnym”.

W kwietniu ub. roku ZBK zawarł ze wspólnotami porozumienia, na mocy których zobowiązywał się do przejęcia długu wobec ZWIK a także zwrotu pieniędzy „zagrabionych” z funduszu remontowego. Do tej pory, nie oddano wierzycielom ani złotówki. Jak tłumaczy prezes Renata Bielaszewska-Mamzer – ZBK może rozpocząć spłatę długów dopiero wówczas, gdy sąd przyjmie propozycje układowe. A to może trwać jeszcze długo. – To wygląda tak, jakby ZBK grał na zwłokę, tak by przedawniły się niektóre długi – uważają nasi czytelnicy. – To jak reanimacja trupa. Wspólnoty przez kolejne lata są zablokowane w inwestycjach, bo nie mają środków na funduszach remontowych, a te ZBK oddawać im będzie w miesięcznych, śmiesznych transzach przez lata. To nie w porządku wobec ludzi. W wielu wspólnotach, proporcja udziałów prywatnych do gminy jest niewystarczająca, by zmienić zarządcę. A teraz jeszcze gmina blokuje wykupy, a część budynków komunalnych chce wyłączyć w ogóle ze sprzedaży.

To już przerabialiśmy

Jednym z kluczowych argumentów, do zmiany na fotelu burmistrza, była niewłaściwa polityka mieszkaniowa, a  także słaba sprzedaż mieszkań. Gmina dopiero w 2016 uwolniła wykupy, realizując sprzedaż na blisko 450 tysięcy! To, co było kluczowym wątkiem kampanii referendalnej i wyborczej, nagle zaczęło gminie ciążyć. „Muszę dbać o  kondycję naszej spółki mieszkaniowej. Nowa uchwała będzieokreślała, które mieszkania są na sprzedaż, które nie. Jeśli w zasobie, który nie będzie do sprzedaży, mieszkańcy zadeklarują, że kupią wszystkie lokale, wówczas będzie mogli rozważyć taki wykup – tłumaczy Józef Domański.

– Wychodzi na to, że zamiast uwolnić rynek, pozbywać się mieszkań, ZBK wspierane przez gminę, sprytnie broni się przed wchodzeniem w tzw. wspólnoty, w których będzie 1 lub 2 właścicieli. To oczywiste! Wówczas spółka będzie podlegała innym prawom. Teraz jako zarządca lokali komunalnych gmina może sobie robić, co chce. A tu zostanie zmuszona do płacenia wedle swojego udziału – dodają nasi rozmówcy. Zdaniem Jacka Wolskiego, rolą gminy jest przede wszystkim zabezpieczenie lokali socjalnych, tymczasowych i zamiennych. Lokale komunalne powinny być sukcesywnie prywatyzowane, tak jak zrobił to Skarb Państwa w całym kraju. Trzebiatów to odosobniony przypadek na mapie województwa, a nawet kraju! Kurczowe trzymanie się zasobu mieszkań komunalnych ma być uzasadnieniem dla utrzymywania przy życiu ZBK, które choć jest w upadłości, inwestuje w remonty, kupno nowego sprzętu komputerowego i system informatyczny dla najemców. Zdaniem ludzi z branży spółka już dawno powinna zniknąć z gminnej mapy. Przekształcenie jej w jednostkę gminą zaoszczędziłoby gminie kosztów. – Ludzi też by się zagospodarowało. Nie potrzebna za to byłaby rada nadzorcza i  prezes – mówią nasi rozmówcy.

Puls Miasta/Gryfickie.info

Sprawdź także

Nadmorska Kolej Wąskotorowa pojedzie z WOŚP

Już dzisiaj, 12 stycznia, Nadmorska Kolej Wąskotorowa wyruszy w trasę z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, …

Ta strona wykorzystuje cookies, aby zaoferować najlepsze doświadczenia w Internecie. Poprzez kontynuowanie używania naszej strony internetowej, zgadzają się Państwo na korzystanie z plików cookie.