piątek, 18 Październik 2019
DCIM100MEDIADJI_0027.JPG
Home / POWIAT / Głupi dowcip czy celowe działanie? Ferroplast tłumaczy, że nie wystawił działki na sprzedaż. Trop prowadzi do Środy Wielkopolskiej

Głupi dowcip czy celowe działanie? Ferroplast tłumaczy, że nie wystawił działki na sprzedaż. Trop prowadzi do Środy Wielkopolskiej

– Ktoś nam robi krecią robotę i wystawił działkę na sprzedaż – to fragment oświadczenia Kazimierza Michny, pełnomocnika firmy Ferroplast Z.E.D. Rybiccy. Jej przedstawiciele twierdzą, że to nie oni zamieścili ogłoszenie na portalu otodom.pl. Nie wiedzę też kto. Agentka nieruchomości twierdzi, że ten kto dał ogłoszenie nie był właścicielem. Nie potrafi jednak odpowiedzieć czy miał pełnomocnictwo.

To nie jest nasze ogłoszenie!

29 września na łamach portalu otodom.pl ukazuje się ogłoszenie następującej treści: ” Do sprzedaży nieruchomość gruntowa o powierzchni 3,218 m2. Cena sprzedaży wynosi 2,000,000 zł. Przeznaczenie działki – inwestycyjna, funkcja zabudowy – mieszkaniowo-usługowa. Działka jest objęta planem zagospodarowania przestrzennego. Do nieruchomości prowadzi droga asfaltowa / kostka. Media: prąd – przyłącze, woda – przyłącze, kanalizacja – przyłącze, gaz – przyłącze”. Oferta opatrzona jest galerią zdjęć terenu, załączone są też wizualizacje, które kilkanaście dni wcześniej przedstawiciele inwestora pokazywali w trzebiatowskim urzędzie, deklarując, że budowa ruszy jeszcze w tym roku.

Informacja o sprzedaży wywołuje falę emocjonującej dyskusji. Wieść o tym, że po 7 latach od kupna i przeciąganiu rozpoczęcia prac działka  ul. Słowackiego zostaje wystawiona do sprzedaży poruszyła opinię publiczną. W czwartek rano – ogłoszenie ku zaskoczeniu wszystkich zostaje zdjęte. A burmistrz odczytuje oświadczenie inwestora podczas sesji, z którego wynika, że Ferroplast nie zlecał ogłoszenia, i że ktoś  robi firmie przysłowiową „krecią robotę”. Pełnomocnik tłumaczy, że dzwonił już do agentki nieruchomości, która w imieniu zleceniodawcy skierowała ogłoszenie do publikacji, a także, że nie wie, kim jest autor ogłoszenia. W późniejszej rozmowie telefonicznej z reporterem Gryfickiego.info i Pulsu Miasta – usłyszymy, że „Ferroplast nigdy nie chciał sprzedać działki, choć była ku temu okazja”.

Miał dowód osobisty

Na ogłoszeniu, które tak szybko jak się ukazało tak również zostało zdjęte z portalu otodom.pl, potencjalnym kupcom wskazano do kontaktu Annę Kujawę. To agentka nieruchomości – jak wynika z informacji ze strony Twoje Centrum Nieruchomości – zrzeszające biura nieruchomości oraz indywidualnych agentów w całej Polsce – prowadzące działalność w Środzie Wielkopolskiej. Sprawdzamy więc, kto zlecił jej zamieszczenie oferty sprzedaży a także czy miał wszystkie konieczne dokumenty. Każdy bowiem, kto chce zlecić emisję oferty sprzedaży powinien okazać się dowodem tożsamości, wskazać numer księgi wieczystej a także akt własności, jeśli zaś nie jest właścicielem powinien okazać notarialne potwierdzone pełnomocnictwo upoważniającego do występowania w imieniu sprzedającego.

– Na jakiej podstawie przyjęła pani zlecenie? Czy osoba, która zlecała ogłoszenie dostarczyła wymagane dokumenty, kim była, czy to inwestor? – Nie to nie był inwestor – tłumaczy Anna Kujawa, agent sprzedaży nieruchomości, prowadząca biuro w Środzie Śląskiej.  – Rozumiem więc, że osoba ta była pełnomocnikiem firmy? Pośredniczka ma kłopot z odpowiedzią. – W oparciu więc o jakie dokumenty przyjęła pani zgłoszenie? Czy miał nr. księgi wieczystej, akt własności, pełnomocnictwo? – Miał dowód osobisty, miał dokumenty – odpowiada. – Jakie dokumenty?

Cisza w słuchawce.  – Dokumenty. A dlaczego pani pyta, skoro firma Ferroplast nie robi z tego żadnego kłopotu? – odpowiada pośredniczka.

Szukają źródła przecieku

Historia  z chwili na chwilę przypomina scenariusz serialu klasy C. Z oświadczenia pełnomocnika dowiadujemy się, że ogłoszenie zostaje zdjęcie po telefonie kogoś „spoza kręgu inwestora”. Dzwonimy więc do firmy Ferroplast w Świdwinie. Tu kolejna odsłona. Sekretarka łączy z prezes Zbigniewem Rybickim. Przynajmniej tak nam się wydaje.

– Pan Rybicki? – Nie odpowiada głos. Nie przedstawia się, choć nasz reporter informuje w jakim celu dzwoni. Nie wiemy czy rozmowa toczy się pracownikiem być może wspólnikiem? – Ogłoszenia nie dawał pan Rybicki, to nie był też pełnomocnik. Zgłoszono to nam, sprawa jest wyjaśniana. Nie wiem jak wyciekły z zakładu wizualizacje. Pan Rybicki będzie wyjaśniał sprawę w swojej firmie. Człowiek, który dał ogłoszenie legitymował się dowodem, ale nie wiemy kto to jest.

Wreszcie tajemniczy rozmówca przekazuje słuchawkę Zbigniewowi Rybickiemu, prezesowi Ferroplastu. Ten jednak unika odpowiedzi na temat oferty na otodom.pl próbując „zagadać” temat. Słyszymy więc historyjkę o opieszałości polskich urzędników, jak czeka się pół roku na byle dokument. – Postawienie samego budynku to przyjemność, przetarg, firma i działamy. To, co jest przed to piekło – mówi Rybicki. Wreszcie usłyszymy opowieść z kategorii „mam czterech prawników” ze wszystkimi dziennikarzami wygrywam. Gdy pytamy po raz kolejny o ogłoszenie pyta „co to nas obchodzi”, wreszcie odkłada słuchawkę.

Kto popełnił błąd

Anna Kujawa, jako agent nieruchomości współpracuje z firmą Twoje Centrum Nieruchomości, które reklamuje swoje usługi jako największa w obszarze swojego działania sieć zrzeszająca biura obrotu nieruchomościami i indywidualnie pracujących pośredników w Polsce. „Chcemy zaoferować naszym Klientom największy dostęp do ofert nieruchomości w obrębie jednej firmy, kierujemy się zasadą – jeden pośrednik – wszystkie oferty” – czytamy w portfolio TCN, które stawia na najwyższe standardy pracy, kieruje się etyką i profesjonalizmem. Zanim zadzwonimy do szefa firmy, kontaktujemy się z jedną z pośredniczek w Gorzowie Wielkopolskim.

Chcemy wystawić na sprzedaż nieduże mieszkanie w Gorzowie. Tłumaczymy, że nie jesteśmy właścicielami, a reprezentujemy jedynie starsze małżeństwo. Pytamy czy możemy zamieścić ogłoszenie i jakie dokumenty są nam potrzebne. – W przypadku pełnomocnika oczywiście pełnomocnictwo notarialne, skany dowodów właścicieli, nr księgi wieczystej oraz akt własności. Pośrednik przyjeżdża na miejsce, robi dokumentację fotograficzną i tworzy ofertę – informuje profesjonalnie pośredniczka, potwierdzając maksymę firmę, która „stawia na solidność”.

W rozmowie z szefem TCN dowiadujemy się, że każda transakcja powinna być właśnie w taki sposób realizowana. Bywa jednak tak, że ktoś przed brak swojego doświadczenia może popełnić kardynalne błędy. Póki co, nie wiadomo czy afera z ogłoszeniem to błąd pośrednika, który bez odpowiednich dokumentów zaufał postronnej osobie. Czy też efekt wewnętrznych tarć w samej firmie Ferroplast.

Jedno jest pewne, praktyki na rynku pośrednictwa w sprzedaży nieruchomości często bywają patologiczne. Jak tłumaczą licencjonowani pośrednicy i właścicieli biur nieruchomości z długą tradycją (dane do wiadomości redakcji) zdarza się wielokrotnie, że agent przyjmuje zlecenie bez dokumentacji, którą uzupełnia dopiero później. Trwa walka o klienta. – To bardzo częste praktyki. Chce pani sprzedać pole. Przyjeżdża agent na miejsce zrobić dokumentację zdjęciową. Ludzie z reguły przy sobie nie mają dokumentów, nie pamiętają nr księgi. To po stronie agenta jest skompletowanie dokumentów – tłumaczy nasz rozmówca z branży.

Czytaj także: http://nowy.gryfickie.info/2016/09/22/zamiast-san-francisco-wciaz-sciernisko/

Gryfickie.info

Sprawdź także

Festiwal o „Złoty Klucz”

Będzie to już 17. edycja festiwalu, w trakcie którego swoje talenty zaprezentują osoby niepełnosprawne. Organizatorem …

Ta strona wykorzystuje cookies, aby zaoferować najlepsze doświadczenia w Internecie. Poprzez kontynuowanie używania naszej strony internetowej, zgadzają się Państwo na korzystanie z plików cookie.