środa, 23 Październik 2019
Home / GRYFICE / Elżbieta na medal! Prestiżowe wyróżnienie dla gryfickiej oparzeniówki i jej załogi!

Elżbieta na medal! Prestiżowe wyróżnienie dla gryfickiej oparzeniówki i jej załogi!

Kolejne wyróżnienie dla gryfickiej oparzeniówki. Tym razem szczególne, bo dla mgr Elżbiety Młyńska-Krajewska, pielęgniarki koordynującej Zachodniopomorskiego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Plastycznej w Gryficach. Medal kapituły im. profesora Wiesława Nasiłowskiego do tej pory trafiał wyłącznie w ręce lekarzy

Jedyne takie

Za szczególne osiągnięcia w pracy, aktywną działalność na rzecz współpracy ponadregionalnej, za pracę naukową, prowadzenie badań w ramach grantów a także za pracę na rzecz „Towarzystwa Leczenia Oparzeń” – lista zasług, za jakie wyróżniono w wyjątkowy sposób pierwszą i jak do tej pory jedyną pielęgniarkę w Polsce medalem prof. Wiesława Nasiłowskiego jest długa. To uznanie za osiągnięcia na polu organizacji leczenia, jego udoskonalania i tworzenia nowych, pionierskich procedur postępowania z chorym oparzeniowym, z których skorzystało wiele oddziałów w Polsce. – To bardzo ważne dla mnie  wyróżnienie i medal szczególny. Przyznając mi go, kapituła doceniła zawód pielęgniarki, stawiając go w ważnym miejscu hierarchii. I choć to ja odbieram tę nagrodę, w istocie jest ona wyróżnieniem dla całego personelu gryfickiego szpitala, a w szczególności załogi z którą pracujemy od lat w gryfickim centrum leczenia oparzeń – tłumaczy mgr Elżbieta Młyńska – Krajewska.

Pierwsze kroki na chirurgii

Zaczynała zaraz po szkole pielęgniarskiej, którą ukończyła z wyróżnieniem. W nagrodę mogła wybrać miejsce pracy. Całe życie marzyła o pracy instrumentariuszki na chirurgii. Los jednak sprawił, że swoje życie zawodowe związała z oparzeniówką. – Pamiętam, pracowałam wówczas na bloku operacyjnym, którego szefem był właśnie dr Andrzej Krajewski. Na OIOM leżał ciężko poparzony człowiek, zwęglona skóra, rozległe rany. Wszyscy się bali, by do niego zjechać. Wzięłam zestaw, opatrunki. Mieliśmy go zaopatrzyć i przygotować do transportu. Sytuacja przerażająca, ale i hipnotyzująca- opowiada mgr Elżbieta Młyńska – Krajewska, która niedługo potem dostała propozycje zbudowania zespołu pielęgniarskiego przyszłego oddziału oparzeniowego.

Był rok 99. – Najpierw mieliśmy kilka łóżek na 5 piętrze. Potem swój własny kąt na czwartym. Oddział z prawdziwego zdarzenia. Potem urodziła się druga część: oddział rekonstrukcyjny. Ciepła, bezpieczna przystań. Głównie dla kobiet. Pamiętam, że w tamtym czasie pracowało się bardzo intensywnie. Wszystko musiało być perfekcyjne – wspomina.

Pacjentki wracają

– Oddział dla kobiet to była pionierska robota. W końcówce lat 90 -tych nikt nie mówił o rekonstrukcji u pacjentek po przebytej chorobie nowotworowej. Same oparzenia są bardzo ciężką dziedziną, traumatyczne dla pacjenta, lekarzy i personelu. Stąd druga ścieżka: chirurgia rekonstrukcyjna i pomysł stworzenia ciepłego oddziału, w którym kobiety czują się otoczone opieką i uwagą. To właśnie Gryfice przetarły szlak tworząc procedury postępowania od chwili przyjęcia aż do zakończenia terapii, dziś inni się od nas tego uczą. Kobiety pocztą pantoflową polecały sobie nasz oddział, gdzie znalazły bezpieczeństwo i zrozumienie – mówi Elżbieta Młyńska – Krajewska, która czuje się częścią wyjątkowego zespołu.

Sprawdź także

Prawo i Sprawiedliwość zwycięskie w Powiecie Gryfickim

Prawo i Sprawiedliwość zwyciężyło w Powiecie Gryfickim. Na partię rządzącą swój głos oddało 37,61% naszego …

Ta strona wykorzystuje cookies, aby zaoferować najlepsze doświadczenia w Internecie. Poprzez kontynuowanie używania naszej strony internetowej, zgadzają się Państwo na korzystanie z plików cookie.