niedziela, 8 Grudzień 2019
Home / GRYFICE / Jak Marzena po marzenie chwyciła! Gryficzanka pobiegła w triathlonie

Jak Marzena po marzenie chwyciła! Gryficzanka pobiegła w triathlonie

Zaczynała półtora roku temu. Pierwsze przebieżki z ludźmi z gryfickiego klubu Run Gryf. Niedzielne, lekkie, towarzyskie. Potem zamarzyła o czymś więcej. Gryficzanka, Marzena Pelc, na co dzień dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Gryficach  przed tygodniem pokonała swój pierwszy w życiu triathlon.

Prezent na urodziny

Gdy półtora roku temu przyszło zerwać kartkę z kalendarza zwiastującą czterdzieste urodziny pomyślała, że chce je spędzić zupełnie inaczej. Wszyscy wokół świętowali organizując imprezy. – A ja pomyślałam, że chcę odciąć się od głównego nurtu, że chcę czegoś dla siebie – wspomina Marzena Pelc. I tak narodził pomysł kupna profesjonalnego roweru. Bo marzenie o triathlonie już kiełkowało. – Gdy zadzwoniłam do Bydgoszczy, do sklepu ze sprzętem, właściciel, który także brał udział w triathlonach bardzo się zdziwił, gdy usłyszał o moich planach. Przyjechał do Gryfic osobiście. Przywiózł rower i wiele sprzętu, potrzebnego do startu. Wzięłam prawie wszystko, łącznie z pianką do pływania. I się zaczęło – dodaje. Codzienne treningi na basenie. Bieganie i wypady w teren rowerem, który na czas zimy podpinała pod domowy trenażer, by nie tracić ani chwili. – Bardzo chciałam nauczyć się pływać crawlem, bo wcześniej unosiłam się jedynie na wodzie. Bałam się otwartych akwenów. Trenowałam rok, wstając o szóstej przed pracą, by być na pływalni – tłumaczy.

Mogę i ja

Pamięta dokładnie, kiedy pomyślała „mogę i ja”. – Na jakimś spotkaniu ze sportowcami rozmawiałam z kolegą, który brał udział w triathlonie. Szło mu świetnie. Wiedziałam, że ma do tej dyscypliny predyspozycje, namawiałam go wcześniej. Po tamtej rozmowie pozazdrościłam mu tych emocji, zapału i umiejętności – mówi Marzena, która przed dwoma tygodniami wzięła udział w swoim pierwszym triathlonie w życiu. – To była tzw. 1/8 czyli niecały kilometr pływania, następnie 22 km rowerem i 5 km biegiem. Najbardziej bałam się wody. I najwięcej czasu straciłam właśnie z niej wychodząc. Przebieranie się do roweru na tzw. strefie zmian zajęło mi 6 minut, a powinno 2. Muszę jeszcze to wytrenować. Bardzo zadowolona jestem z jazdy. Czas niezły jak na moje możliwości a także warunki pogodowe, bo lało i wiało potwornie. W sumie całość pokonałam w 1.50.31 sekund – tłumaczy gryficzanka. Dało jej to w ogólnej klasyfikacji 132 miejsce, zaś w kategorii K40 trzecie miejsce na podium!

Podejmij wyzwanie

Nie żałuje nawet sekundy z zarwanych poranków, gdy musi wstawać na basen. Ani chwili moczenia w zimnej wodzie zbiornika w Kołomąciu, gdzie trenowała. – Zabawa był atak wspaniała, że nie zamieniłabym tego na żaden prezent świata – mówi Marzena. Zapytana o radę dla wszystkich, którzy wciąż marzą o bieganiu lub aktywnym trybie życia mówi:

– Właściciel  pensjonatu, w którym spałam podczas ostatnich zawodów nie mógł się nadziwić, że taka drobna osoba i takie wyzwanie. Powiedziałam mu, że też może. On na to, że ma pracę, rodzinę. Odrzekłam, że mam dwie córki, męża, dom, pracę i moje treningi. Zawsze to można zorganizować. A ludzie, z którymi na przykład zaczniesz biegać pomogą ci, zdopingują. Obiecał, że na przyszły rok spotkamy się w Lubaszu na triathlonie. Trzymam go za słowo – dodaje.

Marzena Pelc4

 

Sprawdź także

Klimatyczny Strajk Młodych w Trzebiatowie. Zobacz zdjęcia

„Zróbmy dla świata coś dobrego”, „Najpierw natura, potem matura”czy „Środowisko ponad wszystko”, to tylko niektóre …

Ta strona wykorzystuje cookies, aby zaoferować najlepsze doświadczenia w Internecie. Poprzez kontynuowanie używania naszej strony internetowej, zgadzają się Państwo na korzystanie z plików cookie.